Ten rok nie zaczął się najlepiej. Po sylwestrze wróciłem do pracy, ale już po pięciu dniach musiałem ponownie zostać w domu z dzieckiem. Młody zachorował na groźną dla dzieci w jego wieku infekcję bakteryjną, która niestety nie została odpowiednio wcześnie zdiagnozowana przez lekarza pierwszego kontaktu. Dopiero po dwóch wizytach w przychodni i trzeciej w szpitalu sytuacja zaczęła się wyjaśniać… I dopiero dzisiaj otrzymaliśmy receptę na właściwe leki…